TERMOMODERNIZACJA

Izolacja ścian zewnętrznych metodą lekką suchą

Elewacja drewniana

Według projektu dobudówka z tyłu domu ma zostać wykończona inaczej niż pozostałe ściany - okładziny z naturalnego drewna. W tym przypadku projektant zdecydował o użyciu szalówek. Mają grubość od 19 do 34 mm, szerokość od 94 do 200 mm i długość od 3 do 5 m. Większość z nich jest fabrycznie wyprofilowana – zyskują w ten sposób ładny kształt i możliwość łączenia na wpust i wypust lub zakład (przylgę). Mocuje się je pionowo lub poziomo, w zależności od tego, jaki efekt wizualny zamierzamy osiągnąć. Pamiętajmy jednak, że elewacja z drewna wymaga zabiegów konserwacyjnych (malowania, rzadziej impregnowania) średnio co cztery lata.

Dobór materiału i grubości

Do termoizolacji wybraliśmy płyty z wełny mineralnej PANELROCK o wymiarach 100 x 60 cm. Jej współczynnik przewodzenia ciepła l wynosi 0,036 W/(mK). Zrobimy z nich 16-centymetrową warstwę ocieplenia, wykorzystując płyty grubości 10 i 6 cm. Dzięki temu ściany zaizolowane metodą lekką suchą zyskają identyczną izolacyjność cieplną jak te ocieplone i wykończone metodą lekką mokrą. Ponieważ do ocieplania BSO użyliśmy wełny grubości 15 cm, powierzchnie ocieplane dwiema metodami dobrze się zlicują – 16-centymetrowa warstwa wełny wypadła bowiem równo z tynkiem ścian ocieplonych BSO. Okładzina z desek zaczyna się od powierzchni tynku.

Montaż rusztu

Montujemy ruszt z zaimpregnowanych ciśnieniowo drewnianych łat o przekroju 4 x 6 cm. Pierwsze listwy montujemy w wewnętrznych i zewnętrznych narożnikach domu, potem, w dokładnie odmierzonych odstępach mocujemy stalowe uchwyty. W naszym przypadku co 60 cm w poziomie (gdyż taka jest szerokość płyt przeznaczonych do ocieplenia tych ścian) i 100 cm w pionie. Ponieważ w projekcie przewidziano poziomy układ desek elewacyjnych, elementy rusztu nośnego będziemy montowali pionowo. Do uchwytów przykręcamy zatem pionowo drewniane elementy rusztu w odległości 10 cm od ściany (na tyle pozwalał uchwyt i jest to zarazem grubość izolacji). Ruszt zaczyna się kilka centymetrów ponad ocieplonym cokołem i musi być dobrze wypoziomowany. Wokół okien do rusztu montujemy drewniane obramowania, a pod ruszt wsuwamy pierwszy pas folii wiatroizolacyjnej i mocujemy ją do rusztu zszywkami. Jego dolną krawędź zabudowujemy listwą wykończeniową, w której konieczne było nawiercenie otworów zapewniających drożność szczeliny wentylacyjnej. Dodatkowo zabezpieczamy powstałe otwory siatką z włókna szklanego, aby większe owady takie jak osy, czy szerszenie nie mogły przedostać się pod deski.

Montaż skalnej wełny

Mając gotowy ruszt można przystąpić do ocieplania. Dysponujemy przestrzenią, w którą można wsunąć izolację o grubości od 12 do 20 cm. My zdecydowaliśmy się na warstwę 16 cm, ponieważ taka jest grubość ocieplenia pozostałych ścian. Najpierw instalujemy pierwszą warstwę płyt o grubości 10 cm – wsuwamy ją pod drewniany ruszt - w ten sposób najłatwiej uniknąć liniowych mostków termicznych, które mogłyby powstać, gdyby słupki, stykały się bezpośrednio ze ścianami i nie były osłonięte warstwą wełny. Po wpasowaniu pierwszej warstwy wełny dokładamy drugą o grubości 6 cm. Wełna Panelrock, na którą się zdecydowaliśmy, przy tej wysokości izolacji trzyma się sama i nie trzeba jej dodatkowo przytwierdzać kołkami. Płyty układamy na mijankę, tak by ściśle wypełniały przestrzenie między elementami rusztu. Po zainstalowaniu wszystkich płyt, wełnę i ruszt zakrywamy folią wiatroizolacyjną – zabezpiecza ona ocieplenie przed nawiewaniem ziemnego powietrza i kroplami deszczu podczas intensywnych opadów. Folia jest wodoszczelna, ale umożliwia przenikanie pary wodnej, więc odpowiednia wentylacja warstwy izolacyjnej jest zapewniona.

Rozwijamy pasy folii poziomo w stosunku do drewnianych elementów rusztu. Staramy się układać tak, by poszczególne pasy zachodziły na siebie co najmniej 10 cm i przytwierdzamy je zszywkami. Potem już tylko uszczelniamy miejsca połączeń pasów folii za pomocą specjalnej taśmy samoprzylepnej.

Wykończenie drewnem

Nasz wybór padł na szalówki modrzewiowe. W pierwszej kolejności impregnujemy każdą z desek malując ją impregnatem dekoracyjnym, który zabezpiecza dodatkowo przed pleśniami i grzybami domowymi. Gdy wygląd drewna nam nie odpowiada, oblicówkę możemy pomalować farbą. Niestety, co cztery-pięć lat trzeba będzie dokonywać przeglądu elewacji i w razie potrzeby usuwać to, czym ją pomalowaliśmy, lub malować ją ponownie. Można też zdecydować się na droższe drewno egzotyczne: tekowe lub cedrowe, którego nie musimy zabezpieczać. Na rynku są też deski elewacyjne pomalowanie fabrycznie. Wykonawcy samodzielnie muszą pomalować tylko miejsca ich przecięcia. Producenci zalecają malowanie surowych desek jeszcze przed montażem, ponieważ drewno pracuje i gdybyśmy tego nie zrobili i pomalowali je impregnatem już po zamontowaniu, po pewnym czasie mogłyby się odsłonić niezabezpieczone miejsca.

Montaż szalówek zaczynamy od dołu ściany. Do pionowych elementów rusztu poprzez pasy folii przykręca się deski szersze niż łaty o 1-2 cm. Taki zabieg zabezpieczy wełnę przed ewentualnym wypadaniem. Powstała w ten sposób szczelina wentylacyjna pozwoli na odprowadzanie pary wodnej do atmosfery. Na dole ściany zostaje wlot powietrza, a na górze wylot. Wlot zabezpieczamy specjalną siatką chroniąca przed owadami i gryzoniami, natomiast wylot wykańczamy obróbką blacharską z kapinosem, by woda skraplająca się z przestrzeni wentylowanej wyciekała poza linię ściany. Deski mają krawędzie wyprofilowane, żeby dało się je łączyć na wpust i wypust. Wsuwa się więc jedną w drugą i przykręca do rusztu nierdzewnymi wkrętami. Deski mocujemy dwoma wkrętami do każdej z łat rusztu. Łebki wkrętów nie powinny wystawać ponad powierzchnię szalówek, ale również trzeba uważać, by nie były nazbyt zagłębione. Aby deski nie pękały, wkręty nie mogą znajdować się w odległości mniejszej niż 10 mm od krawędzi. Do pionowych elementów rusztu poprzez pasy folii przykręcamy łaty grubości 1-2 cm. Taką szerokość uzyska przestrzeń wentylacyjna, a krążące w niej powietrze będzie osuszać warstwę izolacji. Jeśli pod oblicówką ma być przestrzeń wentylowana, tak jak w naszym przypadku, pamiętajmy, aby na dole ściany znajdowały się wloty powietrza, a pod okapem dachu – wyloty.

Back